Ach, późna zima — ta niezręczna pora roku, kiedy jest za ciepło na najgrubszy płaszcz, ale wciąż na tyle zimno, że wyjście na zewnątrz wydaje się zdradą Matki Natury. Powietrze jest rześkie, chodniki wciąż są posypane resztkami zeszłotygodniowej śnieżycy, a jedyną rzeczą powstrzymującą cię przed hibernacją do kwietnia jest wizja ubierania się w marzycielskie warstwy niczym marshmallow. Oto mój strój na późną zimę, symfonia kremu, ekri i odrobina różu piwonii, zwieńczona zapachem, który oznacza biznes.

Wygląd: mroźny szyk spotyka się z bezwysiłkową elegancją
Najpierw porozmawiajmy o dole: spodniach Ecru César od Sézane. Te spodnie skrojone perfekcyjnie emanują energią, które krzyczą „mam poukładane życie”, nawet jeśli najbardziej produktywną rzeczą, jaką zrobiłam przez cały dzień, było picie latte i dramatyczne wpatrywanie się w okno. Spodnie bez trudu wtapiają się w moje kremowe skórzane buty vintage, które widziały wiele zim, ale nadal trzymają się, podobnie jak moja napędzana kofeiną determinacja, by pozostać stylową pomimo żywiołów.
Następnie mamy Mavra Ribbed Turtleneck w kolorze Egret White od Buffalo Jeans — elegancki, dopasowany do ciała golf, który zapewnia ciepło bez zbędnej duchoty, ponieważ staramy się zakładać wszystkie warstwy odpowiedzialnie. Na tym wszystkim, gwóźdź programu: kamizelka Stellar Sweater Vest w kolorze Peony od Darling Society. Delikatny róż dodaje odpowiednią ilość „jestem słodka, ale zarazem poważna”, a jeśli ktoś pyta, czy mi zimno, po prostu śmieję się w twarz jego sceptycyzmowi (oczywiście przed ciaśniejszym zaciągnięciem płaszcza). A skoro już o płaszczach mowa, dopełniamy całość kremowym sztucznym futrem w stylu vintage. Bo czymże jest zimowa moda, jeśli nie okazją do udawania, że jesteś starletką starego Hollywood wychodzącą na sekretne spotkanie? Dodaj kremowy beret, aby uzyskać ostatni akcent paryskiego szyku, a nagle nie tylko przetrwasz zimę — ale także rozkwitniesz w ostatnich tygodniach mroźnych dni.




Bohaterka opowieści: Lancôme Idôle Power Eau De Parfum Intense
A teraz porozmawiajmy o ostatecznym szlifie, który zmienia ten look z „dobrze ubranej pianki” w „niepowstrzymaną zimową boginię”. Oto: Lancôme Idôle Power Eau De Parfum Intense. Jeden sprysk i nie będsz już włóczyć się ulicą, mając nadzieję, że nie poślizgniesz się na oblodzonej powierzchni — zamienisz się w kwiatową boginię, która przykuje uwagę wielu nieznajomych. Ten zapach to potęga, z nutami promiennej róży, głębokiej wanilii i pikantnego różowego pieprzu, które mówią: „Tak, mogę być owinięta warstwami dzianin, ale pod tym wszystkim jestem siłą, z którą trzeba się liczyć”. Idealnie pasuje do mojego zabytkowego futra — oba emanują ponadczasową elegancją z nowoczesnym akcentem.


